Najlepsza pora na publikację rzadko jest najlepszą porą, żeby się publikowaniem zajmować. Szczyty reakcji wypadają wczesnym rankiem, późnym wieczorem i w środku dnia pracy, czyli dokładnie wtedy, gdy śpisz, jesteś zajęty albo niedostępny. Publikowanie automatyczne rozwiązuje tę rozbieżność. Ty decydujesz, kiedy wpis ma wyjść, a sona.to wysyła go w tej chwili, niezależnie od tego, czy siedzisz przy biurku.
Ustawienie to decyzja podejmowana raz. Planujesz wpis na wybraną godzinę i od tej pory sprawa jest załatwiona. Żadnego budzika do złapania, żadnego telefonu do chwycenia o właściwej minucie, żadnego wpisu, który przegapił swoje okno, bo życie weszło w drogę. Treść wychodzi na czas, bo pora nie zależy już od twojej obecności.
Systematyczne trafianie w godziny szczytu to źródło wyników. Wpis opublikowany, gdy odbiorcy faktycznie są w sieci, ma większą szansę zostać zauważony niż ten sam wpis wysłany wtedy, gdy akurat miałeś wolną chwilę. Automatyzacja pozwala celować w te okna za każdym razem, a nie tylko w dni, w które kalendarz współpracuje.
Uwalnia też uwagę na pracę, która jej potrzebuje. Kiedy publikowanie toczy się samo, planujesz w skupionych blokach, a dostarczanie zostawiasz kalendarzowi. Twój czas idzie w to, żeby treść była dobra, a nie w pilnowanie zegara, żeby ją wypuścić.
Ustaw godziny, zapełnij kolejkę i pozwól wpisom publikować się samodzielnie.